
Alegorię misji jezuickich i triumf św. Ignacego
Epoka: Nowożytność - Barok
Lokalizacja: freski z kościoła San Ignazio w Rzymie
silne skróty perspektywiczne, zlewanie sie prawdziwej archi i namalowanej,/ scenę przedstawił na sklepieniu całej nawy w malowidle iluzjonistycznym artysta całkowicie zatarł granice pomiędzy faktyczna architekturą wnętrza. Historyk sztuki, Adam Bochnak w następujący sposób pisze o optycznych efektach malarza: „Pozzo nader umiejętnie wprowadził stopniowanie ważkości materii od rzeczywistej architektury poprzez architekturę malowaną i obłoki aż do niematerialnego prawie światła, którego promienie tworzą tło apoteozy patrona kościoła. Pozzo – rzec można – odmaterializował architekturę, zacierając granicę między nią a malarstwem” program ikonograficzny zrealizowany w kościele Sant'Ignazio został dokładnie opracowany przez jezuitów i ilustrować miał rozprzestrzenianie Ognia Boskiej Miłości i prawdziwej wiary przez zakon jezuitów. sam święty, unoszący się na obłoku, jest tak wysoko, że ledwie możemy go rozpoznać. Nad nim widnieją Trójca Święta, Chrystus z krzyżem, Bóg Ojciec i gołębica. Bijące od nich światło sięga do piersi św. Ignacego i odbijając się od niej, rozchodzi się w pięciu kierunkach. Jedna z takich smug dosięga trzymanej przez anioła tarczy z literami IHS, czyli skrótu, który jako swój emblemat przyjęli jezuici. Cztery pozostałe słupy boskiego światła kierowane są na cztery kontynenty, uwalniając je w ten symboliczny sposób od ciężaru herezji i pogaństwa. Kontynenty te kryją się w alegorycznych postaciach kobiet ukazanych w czterech rogach malowidła (Europa, Azja, Afryka, Ameryka). Wśród nich najdostojniej wypada dosiadająca konia, dzierżąca berło i kulę ziemską, przyodziana w bogatą szatę Europa, gdyż w niej zrodziły się zręby prawdziwej wiary, czyli rzymskiego katolicyzmu. Każdej personifikacji towarzyszy wizerunek świętego męczennika o jezuickiej proweniencji (Alojzy, Franciszek Ksawery i Piotr Klawer). Jedynie Ameryka (siedząca na gepardzie i z piórami we włosach) jest go pozbawiona, gdyż misja jezuicka w Nowym Świecie była tak efektywna, że nie zginął podczas jej wykonywania żaden misjonarz. Postacie wirujące nad Ameryką to nawróceni na prawdziwą wiarę. Afryka o czarnym obliczu, dosiadająca krokodyla, spogląda na dziecko (o białym obliczu) walczące z bezbożnymi. Natomiast siedząca na wielbłądzie Azja wskazuje na świętego jezuitę podążającego w kierunku Ignacego. program ikonograficzny zaprezentowany w kościele Sant'Ignazio był też programem politycznym, w którym podkreślona została przewodnia rola jezuitów jako wybranych przez Pana pośredników między nim a wiernymi. Przesłanie to skierowane było też do protestantów (nieuznających żadnych pośredników między Bogiem a człowiekiem), z którymi jezuici ścierali się w Europie z wielkim powodzeniem. Ale malowidła były też wykładnią legitymizacji misji jezuickich na całym świecie, gdyż to członków Towarzystwa Jezusowego Pan predestynował do niesienia wspomnianego ognia prawdziwej wiary.